blog o byciu damą, która daje radę

Dobre chwile się planuje!

Dobre chwile się planuje!

Możliwe, że budzisz się rano z myślą „Co dobrego mnie dziś spotka?”. Z godziny na godzinę mija sobie dzień i okazuje się, że nic specjalnego się nie wydarzyło. Dom, praca, dom, zakupy, codzienne obowiązki, drobne zdarzenia. Możliwe, że zupełnie spontanicznie pojawiło się też coś, co sprawiło Ci wielką przyjemność. Takich chwil może być więcej, wystarczy jednak nie zdawać się tylko na los, nie czekać biernie na jego łaskawość, a samemu nim trochę pokierować. Po co? 🙂

Przypomnij sobie swój ostatni wakacyjny albo jakikolwiek inny wyjazd. Chyba mało kto wstaje rano i postanawia: „Lecę dzisiaj na Maderę!” (zazdroszczę tym, którzy tak mogą 😉 ). Każdy taki wypad, choćby nawet na pobliską wieś, to masa przyjemności, ale zanim go zrealizujemy, zwykle trzeba kilka spraw ogarnąć.

Przypomnij sobie ostatni wypad do kina lub teatru. Jasne, spontaniczna decyzja o zaczerpnięciu odrobiny kultury to zawsze dobry pomysł, jednak nierzadko bywa, że najbardziej polecane seanse filmowe czy spektakle są dość oblegane i o rezerwacji biletu trzeba pomyśleć trochę wcześniej.

Przypomnij sobie ostatnie spotkanie z przyjaciółmi. Doskonale pamiętam, że gdy byłam mała, przyjaciółki mojej mamy wpadały do nas w odwiedziny, kiedy tylko chciały. Każdy dzwonek do drzwi powodował to miłe zaciekawienie, kto znajduje się po drugiej stronie. Dziś tego typu odwiedziny to chyba rzadkość, a niezapowiedziane wizyty raczej bywają odbierane jako coś nietaktownego. Często nie jest też łatwo zgrać grafiku kilku osób, stąd przyjemny wypad na miasto z przyjaciółmi czy wspólny wieczór spędzony w domu trzeba po prostu… (zgadnij!) zaplanować!

Stąd jestem orędownikiem planowania sobie dobrych chwil. Drobne i duże przyjemności same z siebie chyba nieczęsto się pojawiają, warto więc samemu o nie zadbać w ciągu dnia w zależności od możliwości i sytuacji w jakiej jesteśmy. W mojej obecnej może to być czas spędzony w kawiarni z pyszną kawą i ciekawą gazetą, długi spacer, chwila z książką na ławce w parku (jeśli pogoda dopisuje), czy szwendanie się po bibliotece, o ile me małe dziecię na to wszystko pozwoli 😉 . Wiecie, te wszystkie drobne rzeczy, które sprawiają, że dzień jest fajniejszy. Jeżeli jeszcze dołączą do tych momentów bliskie nam osoby i pojawią się dobre rozmowy to już w ogóle balsam dla duszy. Dlatego apeluję, by w swoim tygodniowym grafiku, pomimo nawału obowiązków i wiecznego braku czasu, znaleźć też miejsce na rozrywkę, małe przyjemności, udział w ciekawych spotkaniach – te wszystkie drobne rzeczy, które czynią życie fajniejszym. Nawet jeżeli jest to wieczór spędzony z michą popcornu na oglądaniu ulubionego serialu i sączeniu wina 😉 .

Tak zaplanowana jesień może być bardzo przyjemna. Tu znajdziecie planner i kilka podpowiedzi, które jeszcze bardziej Wam to ułatwią. Do dzieła!

 

 

 

 

 


Sprawdź jeszcze: 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *