uporządkuj głowę, relacje i przestrzeń.

Jak nie marnować jedzenia

Jak nie marnować jedzenia

Polacy rocznie marnują ok. 235 kg żywności na osobę. Najczęściej wyrzucamy owoce, pieczywo, wędliny i warzywa. Wyrzucone jedzenie to nie tylko dodatkowe śmieci, ale także źle wydane pieniądze, które moglibyśmy przeznaczyć na coś innego. Dziś podzielę się z Wami moim sprawdzonym systemem pomagającym nie marnować jedzenia.

Kiedy przeczytałam te statystyki – 235 kg żywności rocznie, zwątpiłam. To przecież strasznie dużo? Czy naprawdę marnuję aż tyle? Postanowiliśmy z M. w zeszłym roku to sprawdzić. Daliśmy sobie miesiąc czasu – tyle trwało nasze małe badanie. Na przestrzeni miesiąca zapisywaliśmy jedzenie, które zmuszeni byliśmy wyrzucić. Nie robiliśmy jakiejś większej spiny – nie pilnowaliśmy się, żeby ograniczać wyrzucanie, po prostu robiliśmy zakupy jak zwykle, wyrzucaliśmy produkty przeterminowane lub zepsute i wszystko zapisywaliśmy. No powiem szczerze, że bardzo zaskoczyło mnie to, co zobaczyłam pod koniec miesiąca. Zobaczcie sami naszą listę:

Moglibyśmy próbować tłumaczyć się, że miesiąc był szczególny bo dużo przebywaliśmy poza domem, albo szukać innych usprawiedliwień, ale ta lista mówi sama za siebie. Mieliśmy problem i zdecydowanie należeliśmy do statystycznych Polaków. Szczególnie poruszył mnie wynik finansowy tego eksperymentu – wyobraziłam sobie M. z miną szaleńca raz w miesiącu wyrzucającego do kosza banknot 20 złotowy. Żeby przeciwdziałać marnowaniu jedzenia i pieniędzy, przeczytałam pół internetu i wymyśliłam, że najbardziej pomoże nam systematyczne sprawdzanie tego, co mamy, planowanie posiłków i praca z listą zakupów. Dzisiejszy post pokaże cały ten proces w praktyce. Po ponad pół roku takiego robienia zakupów, jestem przekonana, że nie ma lepszej drogi.

Jak nie marnować jedzenia?

Pomyśl o sobie na zakupach jak o żołnierzu na polu bitwy. Twoja misja – kupić dokładnie to czego potrzebujesz, wydać jak najmniej i spędzić na zakupach niezbyt dużo czasu. Twój wróg? Marketingowcy, designerzy sklepowych układów i oczywiście przeciwnik najcięższy i najbardziej bezlitosny –  Twoja własna głowa.

1. Przed zakupami zrób porządny przegląd szafek i lodówki.

Żaden żołnierz nie ruszy do walki bez przygotowania. Trening to jedno, ale nim dzielny kapitan wyśle swoich ludzi do akcji, najpierw zrobi solidny rekonesans terenu. Tak samo i Ty, jeżeli nie chcesz marnować jedzenia, zacznij walkę z tym od przeglądu tego, co już masz.

Jeżeli miałabym wskazać jeden kluczowy czynnik, który najbardziej przyczynił się do wyeliminowania marnowania jedzenia u nas, to naprawdę jest to cotygodniowy przegląd tego co mamy. To najważniejszy krok. Dzięki temu, że sprawdzisz co masz, nie będziesz kupować trzeciego opakowania kaszy, kolejnych parówek, czy jajek. Po prostu – kupisz to, czego potrzebujesz i nic więcej.

Można pomyśleć, że “porządny przegląd” oznacza coś czasochłonnego i wyczerpującego. Obiecuję Ci – tak nie będzie. Ta czynność zajmie Ci od 5 do 10 minut i zaoszczędzi cenny czas w sklepie, kiedy to często wielu z nas zastanawia się, czy w tej szafce na dole stały płatki owsiane, czy nie.

Cel: Przegląd lodówki i szafek, żeby zaplanować posiłki i zakupy na cały tydzień.

Od czego zacząć?

Zacznij od tego, co masz. Najważniejszy punkt to lodówka – wyjmij albo wypisz na kartce wszystkie produkty, które:
– są w jakiś sposób napoczęte,
– wizualnie zaczynają “wymagać uwagi” (podwiędła papryka, kilkudniowy szpinak),
– mają termin przydatności, który dobiega końca.
To Twoja baza – na podstawie tych produktów stworzysz jadłospis na kolejne dni.

Następnym miejscem są szafki, w których znajdują się podstawowe produkty sypkie – kasze, mąka, ryż, groch, soczewica itd. Tutaj również wynotuj co już masz, a czego Ci brakuje.

PRO TIP. Zrób sobie w lodówce pojemnik na napoczęte warzywa. Zwykły, plastikowy pojemnik, do którego włożysz skrojonego w połowie pomidora, pół cukinii i resztę pieczarek. Przy przeglądzie lodówki będzie to Twoje miejsce numer 1 – tutaj znajdziesz produkty, które musisz zużyć w pierwszej kolejności.

PRO TIP.2. Przeznacz jedną półkę na produkty, których daty ważności zbliżają się do końca. Może to być ta sama półka, na której ustawisz pojemnik na napoczęte warzywa. Dzięki tej półce jednym spojrzeniem do lodówki zobaczysz, które produkty są “zagrożone” i trzeba je zużyć aby uniknąć ich wyrzucenia.

2. Zaplanuj posiłki

W każdych działaniach wojenny, po rekonesansie terenu, przychodzi czas na zaplanowanie działań wojennych. Taki czas jest też w naszej wojnie z marnowaniem jedzenia. Planować będziemy nasze posiłki w kolejnym tygodniu. Zrobiłaś rekonesans, wiesz już jakie masz zasoby, pora ułożyć plan.

Przyjrzyj się liście rzeczy, które wynotowałaś w punkcie pierwszym i zastanów się co możesz z nich przygotować, dokupując minimalną ilość dodatkowych składników. Ja np. jeżeli widzę, że w mojej lodówce stoi jogurt naturalny, który w przyszłym tygodniu się przeterminuje, oczywistym jest, że na jedno ze śniadań będzie owsianka na jogurcie. Z trochę nadwiędłej cebuli i ostatnich frankfurterek przygotuję kaszotto.

UWAGA. Żeby wykonać ten punkt, wcale nie musisz być jakimś kulinarnym masterchefem. Jeżeli nie masz pomysłu co zrobić z tym, co masz w lodówce, po prostu wpisz te produkty w google. Naprawdę – ilość przepisów kulinarnych, które znajdują się w sieci jest tak ogromna, a autorzy tak pomysłowi, że w pięć sekund znajdziesz dobry i nietrudny obiad. Miejsca które ja odwiedzam po kulinarne inspiracje:

Kwestia Smaku

Filozofia Smaku

Fly me to the spoon

PRO TIP. Bardzo fajnym rozwiązaniem jest przygotowanie sobie bazy przepisów, które lubicie jeść i które są oparte na tym, co najczęściej kupujecie. Możesz zrobić sobie taki segregator z przepisami, możesz też stworzyć coś podobnego w dokumentach googla. Przerobiłam na język polski gotowy szablon dostępny w dokumentach googla – możecie wstawić tam praktycznie każdy przepis i stworzyć swoją bazę –> klik!

PRO TIP.2. Weź pod uwagę jak pakowane są produkty, które kupujesz. Dla mnie podstawowy przykład tutaj to pieczarki. W pobliskich mi sklepach pieczarki pakowane są w duże koszyczki. Nigdy nie wykorzystuję wszystkich pieczarek z jednego koszyczka od razu. To daje mi jasny sygnał, że kolejnego dnia muszę zaplanować na obiad coś, co również ma pieczarki. Bardzo częste połączenie obiadowe u mnie : jednego dnia: naleśniki ze szpinakiem w sosie pieczarkowym i kolejnego: makaron w sosie jogurtowo pieczarkowym lub kaszotto z pieczarkami.

Robiąc to planowanie posiłków kilka miesięcy z rzędu staniesz się zawodowcem i wyrobisz sobie pewne schematy działania. Jeżeli zadanie planowania całego tygodnia jest dla Ciebie przerażające i trudne albo po prostu niewykonalne przy obecnym lifestyle – wcale nie musisz tego robić. Nie martw się tym. To nie ma być narzędzie do samobiczowania. Po prostu zaplanuj tyle, ile możesz. Zaplanuj np. kolejne 3 dni.

U mnie planowanie jadłospisu uległo przeobrażeniu – kiedyś planowałam cały tydzień w weekend, robiłam zakupy raz w tygodniu i FINITO. Ale od jakiegoś czasu dzielimy nasz tydzień pomiędzy dwa domy – mój dom rodzinny i nasze mieszkanie. Siłą rzeczy nie planuję posiłków na cały tydzień, bo i tak jego połowę spędzamy gdzie indziej. Ustalamy plan tygodnia – kiedy będziemy w jednym miejscu, kiedy w drugim i jeżdżę na zakupy dwa razy w tygodniu.

Jak dla mnie możesz ten system dopasować w pełni do swoich potrzeb. Wiem, że nie każdy ma czas analizować wszystko – często praca i rodzinka nakręcają nas na najwyższe obroty i po prostu czasu NIE MA. Jak dla mnie najważniejsze jest to, żeby zbadać lodówkę i szafki, i wiedzieć co trzeba zużyć żeby nie marnować jedzenia, które już mamy kupione.  A to, czy zaplanujesz dwa obiady, czy cały tydzień – i tak dla mnie jest sukcesem.

3. Zrób porządną listę zakupów.

Każdy dobry dowódca nie tylko przekazuje swój plan żołnierzom – dodatkowo zapisuje jego kolejne etapy i elementy, żeby mieć pewność, że wszystko zostanie przeprowadzone po jego myśli.

I Ty podobnie – jeżeli chcesz pozostać wierna ustaleniom i kupić tylko to, co potrzebujesz – musisz opracować listę zakupów. Tak naprawdę lista potrzebnych rzeczy rodzi się sama podczas przeglądu lodówki & szafek oraz planowaniu posiłków. Twoje zadanie to tylko skrupulatnie zapisać wszystko to, co się pokazuje na tej liście

PRO TIP. Jeżeli robisz zakupy stale w jednym sklepie i znasz jego rozkład (co po kolei gdzie się znajduje) możesz listę rozpisać na sekcje zgodnie z układem sklepu. Dzięki temu przyspieszysz swoje zakupy i lista będzie biegła “po kolei”. Przynajmniej do momentu, gdy obsługa sklepu postanowi zmienić układ. Na szczęście nie zdarza się to jakoś super często – moja przydomowa Biedronka zmieniła układ półek raz od czasu kiedy się otworzyła kilka lat temu.

PRO TIP2. Jeżeli robicie zakupy w dwójkę/ rodzinnie możecie dodatkowo podzielić listę na sekcje i rozdysponować je między osoby robiące zakupy. My tak często robimy – M. ogarnia warzywa, ja mięcho, potem on kasze ja nabiał itd. Naprawdę udało nam się kiedyś zrobić całotygodniowe zakupy w Lidlu w 7 minut. Trochę zmusił nas do tego fakt, że weszliśmy do sklepu 10 minut przed jego zamknięciem, ale it can be done.

4. Trzymaj się listy

Dobrze opracowany plan to podstawa sukcesu. Jednak bardzo ważne jest także się jego trzymanie. Każdy żołnierz musi być tutaj równie zaangażowany w proces. Ustalcie razem, że trzymacie się listy. Choćby nie wiem co się działo – jeżeli czegoś nie ma na liście, nie ląduje w koszyku.

Od kiedy wprowadziliśmy taką zasadę na zakupach, zauważyłam, że wydajemy mniej pieniędzy. W skali miesiąca udaje nam się nie wydawać na pierdoły około 60-70 złotych. A tu dżemik mi wpadł w oko. A tu w koszach Biedronkowych były obrusy w super cenie. Albo absolutnie przydatne akcesoria do kuchni! Ale to mieszadło nam się przyda! Tyle mieszamy przecież.

Wprowadzenie tej zasady pozwoliło nam też zaoszczędzić czas który spędzaliśmy na zakupach. Nic nie marnuje go lepiej niż bezwiedne przesmradzanie się pomiędzy półkami i prowadzenie wewnętrznego dialogu “hmm a może kupiłabym nutellę…. No a do nutelli to może rogala takiego świeżego. Rogal i nutella to nieduży wydatek a takie pyszne to jest”. Przystaję, patrzę na nutellę – biorę nutellę. “Ale jaki ten rogal… muszę iść do rogali” – wracam do pieczywa. “Ten ma mak, a ten jest maślany. Może ten?”.

Obecnie mój dialog wygląda tak: “Co następne na liście? – pomidory, ogórek i cukinia. Ok biorę pomidor, jest ogórek i ostatnia cukinia! Co dalej? – będzie nabiał”. Pyk-pyk-pyk! I zakupy ogarnięte.

5. Oceń możliwości strat

Dobry strateg na wstępie szacuje, jakie będą straty prowadzonego przedsięwzięcia. Przygotowuje się na różne ewentualności. I Ty podobnie – spróbuj spojrzeć na jedzenie które masz, zrobisz i dostajesz, i ocenić Wasze możliwości przejedzenia go. Jeżeli mama pakuje Ci kilogram sernika, raczej mało prawdopodobne, że przejecie go w dwie osoby w kolejnych dniach. Jeżeli ugotowałaś wielki gar leczo i do tego zrobiłaś kotlety, bo mięso byłoby niedługo przeterminowane. raczej możesz spokojnie założyć, że nie zjecie tego wszystkiego w najbliższym czasie. Naucz się zauważać potencjalne okazje do marnowania jedzenia i spróbuj im zapobiegać.

Zamiast wyrzucać:

1. Zamroź to, co możesz

Regularnie odwiedzana zamrażarka to prawdziwy przyjaciel każdej Pani Domu. Naucz się umiejętnie ją wykorzystywać.

Mrozimy: pieczywo, mięso (surowe, duszone i smażone), warzywa, ciasto, bigos, ser, zioła.

PRO TIP! Dokładnie opisuj zamrażane rzeczy. Najlepiej podając w widocznym miejscu :
a) datę mrożenia
b) co dokładnie mrozimy
c) szacowny max. deadline do kiedy trzeba to zjeść

2. Zabierz jedzenie do pracy/na uczelnię

Bardzo dobry sposób żeby nie marnować jedzenia. Poczęstuj ciastem po komunii swoich współpracowników, zaoferuj leczo wygłodniałym kolegom z uczelni, podziel się zbiorami cukinii, których masz zbyt dużo w ogródku.

3. Sprawdź, czy nie masz w okolicy jadłodzielni/potrzebujących sąsiadów

Dobrym sposobem na wykorzystanie jedzenia, którego na pewno nie przejemy jest po prostu oddanie go komuś, kto go potrzebuje. Być może któryś z Twoich sąsiadów potrzebuje takiego wsparcia? A może masz członka rodziny, który np. z powodu choroby lub podeszłego wieku nie jest w stanie regularnie gotować? Jeżeli jesteś w stanie – poczęstuj taką osobę obiadem, lub oddaj część zakupów.

W większych miastach funkcjonują jadłodzielnie, w których możemy zostawić jedzenie, którego nie przejemy. Do jadłodzielni może przyjść każdy i zabrać z lodówek żywność, którą wykorzysta. Aktualną listę jadłodzielni znajdziesz TUTAJ.

Do wydruku:
LISTA ZAKUPÓW – prosta 4 listy na A4 – do wydruku i wycięcia
LISTA ZAKUPÓW – z podziałem na kategorie, z liniami do przerwania jeżeli chodzisz na zakupy z kimś
PLANNER POSIŁKÓW – rozpisz to co, Ci zostało, zaplanuj posiłki i zakupy.

Przeczytaj więcej:
Artykuł Marty o planowaniu Posiłków
Oszczędnicka o gotowaniu z resztek
Podsumowanie raportu “Nie marnuj jedzenia”
Perfekcyjna w domu o mrożeniu jedzenia
Forbes o marnowaniu jedzenia przez Polaków

JADŁODZIELNIE w Polsce

Za zdjęcie główne dziękuję dla: Markus Spiske i Unsplash

Kończąc swoje wypociny na temat planowania posiłków, zachęcam Was do dyskusji i podzielenia się Waszymi sposobami na regularne zakupy oraz oszczędzanie. Na finiszu suchar dnia: Nie bądź stara Gienia, nie marnuj jedzenia! badumtss..



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


%d bloggers like this: