blog o byciu damą, która daje radę

Kiedy zaczyna się dorosłość? Jedno pytanie i 5 kobiet

Kiedy zaczyna się dorosłość? Jedno pytanie i 5 kobiet

Gdy wyprowadzasz się z rodzinnego domu, dostajesz dowód osobisty, pierwszą wypłatę, płacisz samodzielnie rachunki, bierzesz kredyt na dom, wchodzisz w poważny związek, zmieniasz stan cywilny, stajesz się mamą lub tatą? Gdy rodzice nie dają sobie rady ze swoimi obowiązkami i to Ty, jeszcze jako dziecko, musisz je przejąć? Gdy nasi bliscy odchodzą zbyt wcześnie i dla młodszego rodzeństwa stajesz się kimś więcej niż siostrą lub bratem? Gdy z pełną świadomością i odpowiedzialnością bierzesz sprawy z swoje ręce i nikt nie ingeruje w Twoje decyzje? Gdy potrafisz przewidzieć konsekwencje swoich wyborów? Czy może wtedy, gdy w Dzień Dziecka otrzymujesz gigantyczny rachunek z wyrównaniem za prąd albo wyruszasz w samotną podróż, by szukać sensu życia? Kiedy zaczyna się dorosłość i czy ten moment graniczny w ogóle istnieje?

Maturzyści piszą właśnie egzamin dojrzałości i być może wierzą, że jego zdanie gwarantuje wkroczenie w prawdziwe, dorosłe życie. Reklamy przekonują nas, że czas już w końcu dorosnąć i kupić to wielkie, wypasione, rodzinne auto albo wziąć solidny kredyt na co najmniej 30 lat. Media co chwilę narzekają, że coraz więcej beztroskich 30-latków mieszka z rodzicami i ani myśli o zakładaniu rodziny czy znalezieniu porządnej pracy. Bo to, czy jesteś wystarczająco dojrzały, zależy od wielu czynników: od pracy, którą wykonujesz (Bloger? Artysta kabaretowy? Idź w końcu do PRAWDZIWEJ pracy!), od tego czy jesteś w związku (Kiedy będziesz kogoś mieć? Kiedy ślub? Jak długo macie zamiar zwlekać?), czy planujesz dzieci (Kiedy będę babcią? Na co czekacie? Jak to, nie chcesz mieć dzieci? Ja w Twoim wieku…), czy mieszkasz na swoim (Kiedy w końcu będziecie mieli swój kąt? Jak długo można wynajmować?) itd.

Formalnie stajemy się dorośli, gdy kończymy 18 lat. Każdy z nas jednak doskonale wie, że to w rzeczywistości jeszcze nic nie znaczy. Pewnie też niejeden z nas spotkał dziecko, które postępowało jak dorosły, i dorosłych, którzy zachowywali się jak dzieci… O to, kiedy zaczyna się dorosłość, postanowiłyśmy zapytać pięć dziewczyn aktywnie działających w sieci. Sprawdźcie, co odpowiedziały :).

Magdalena Kurowska

Mam wrażenie, że w naszych realiach istnieje kilka progów dorosłości. Pierwszy to ten, kiedy z dumą prezentujesz kasjerce swój dowód osobisty przy kupowaniu piwa. Później za dorosłego uważa się kogoś, kto już dorobił się zdolności kredytowej. Jeśli nie, to na pewno założył/a rodzinę. Dziś wielu młodych ludzi odkłada w czasie te „życiowe kamienie milowe”, słysząc tym samym, że dorośli ludzie tak nie robią. Nasuwa mi się przy tym pytanie: a co jeśli dorosłym się nie jest, a bywa? Zostawiam pod rozwagę. Sama zaś wierzę, że stałam się dorosła, gdy wzięłam pełną odpowiedzialność za siebie i swoje decyzje. I tej definicji dorosłości będę bronić.


Daria Zasuń

Mając 18 lat powiedziałabym, że dorosłość właśnie się zaczęła, bo mogę kupić w sklepie alkohol, zrobić prawo jazdy i pójść z dowodem osobistym do klubu. Mając 24–25 lat powiedziałabym, że dorosłość zaczyna się dopiero w tej chwili, bo głowę zaprząta mi planowanie wydatków, myśli o znalezieniu pracy na etat lub o założeniu firmy i życie na własny rachunek. Jednak teraz w wieku prawie 30 lat przekonałam się, że moja dorosłość urodziła się razem z moim synem niespełna dwa lata temu. Całkowita odpowiedzialność za drugiego człowieka to dla mnie wyjątkowa nauka bycia dorosłym. Dorosłość zaczyna się, kiedy wiesz, że czyjeś życie jest w Twoich rękach.


Magda BebenekMagda Bębenek

W moim obecnym zrozumieniu dorosłość i dojrzałość nie są żadnymi progami czy konkretnymi punktami granicznymi, a nieustannym procesem. Im lepiej znam siebie, im bardziej świadomie buduję moje relacje, im więcej odpowiedzialności biorę za to jak wygląda świat, w którym żyję, tym dojrzalsza i doroślejsza się czuję. Co ważniejsze, mówiąc o „świecie, w którym żyję” nie mam na myśli tylko mojego osobistego świata czy świata moich najbliższych, ale i stan środowiska naturalnego, społeczeństwa, którego jestem częścią czy systemów gospodarczych i politycznych, które współtworzę jako konsument i pracownik.

Równolegle z tym procesem dojrzewania i dorastania, staram się pielęgnować w sobie dziecięcy zachwyt tym, co mnie otacza. Dokopuję się do mojej spontaniczności, do radości z natury oraz małych rzeczy, które mi się przytrafiają na co dzień. Nie zawsze mi to wychodzi, ale tak rozumianą uważność udaje mi się łapać coraz częściej.


Anna Radosz

Kiedyś myślałam, że dorosłość zaczyna się wtedy, gdy zaczyna się zarabiać, a zarobione pieniądze wystarczą na utrzymanie się. Tym samym można poczuć się już niezależnym od rodziców. Jednak ja dorosła poczułam się dopiero wtedy, gdy na świat miała przyjść moja córka. Wtedy dotarło do mnie, że w 100% jestem za nią odpowiedzialna. Nad podjęciem każdej decyzji zastanawiam się dwa razy dłużej, rzadko kiedy już robię cokolwiek spontanicznie, wszystko wymaga planu i rozwagi (albo przynajmniej uzgodnienia z mężem ;)).


Dorota DominoDorota Domino

Kiedy zaczyna się dorosłość? Chyba wtedy, kiedy wolisz w barze zamówić jedno, pyszne, ale droższe piwo, aniżeli trzy najtańsze 😉 Jednak mówiąc serio – dla mnie dorosłość to odpowiedzialność, patrzenie bardziej w przyszłość niż na „tu i teraz”. Ale nie ma chyba takiego momentu, o którym możemy powiedzieć, że właśnie teraz, właśnie tutaj – oto się zaczęła. Ta nasza dorosłość. Nie, dorosłym raczej się bywa, niż jest. I bardzo dobrze. Bo chociaż niektórym przydałoby się tę dorosłość częściej stosować, to większości z nas powinni na receptę wypisywać podpatrywanie dzieci i branie z nich przykładu. Zapomnieć czasami o wszystkich obowiązkach, odpocząć albo poszaleć. Śmiać się szczerze z najmniejszej głupoty i nie przejmować się tym, co inni pomyślą. Hmm… a może właśnie dorosłość zaczyna się wtedy, kiedy coraz bardziej doceniamy właśnie te niedorosłe momenty z naszego życia?


A Ty, jak myślisz, kiedy zaczyna się dorosłość? Koniecznie daj znać w komentarzu! 🙂



1 thought on “Kiedy zaczyna się dorosłość? Jedno pytanie i 5 kobiet”

  • Im jestem starszy tym bardziej zastanawia mnie sens szukania dorosłości. Bycie starym to w ogromnej większości syf, a radość najbardziej sprawia nam to, gdy mając już te ponad dwadzieścia kilka wiosen, możemy zachować się jak dzieci. Niezły paradoks. Będąc dzieckiem gonimy do dorosłości, będąc dorosłym, chcemy być dzieckiem. Powalonym jesteśmy gatunkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *