Kobiety, co jest z nami?

Wojny, wojenki, wyzwiska i hejty. Ta za ładna, ta za brzydka. Ta za głupia, ta zbyt zarozumiała. Ta nic nie robi, ta odniosła sukces. W internecie, w codzienności, anonimowo i pod nazwiskiem. Sytuacje stare jak świat: kobiety atakują inne kobiety.

Nie trzeba sięgać daleko. Wystarczy przyjrzeć się dyskusjom, jakie rozgorzały ostatnio na temat publicznego karmienia piersią. Przykro patrzeć, jak jedna kobieta wylewa wiadro pomyj na drugą i to jeszcze w temacie, który tak bardzo dotyczy kobiet. Zresztą takich dyskusji jest wiele. Jasne, nie chodzi o to, by mówić jednym głosem albo bezrefleksyjnie bronić czegoś tylko ze względu na to, że dotyczy naszej płci. Chodzi mi raczej o najzwyklejszy szacunek i wsparcie. Takie ludzkie, zwyczajne wsparcie, które jedna kobieta może dać drugiej. Zwłaszcza w zwykłej codzienności, w gronie osób, które widujemy na co dzień, które są w naszym otoczeniu. Brzmi zbyt idealistycznie? Możliwe.

Gdziekolwiek trafię na coś na temat kobiecej przyjaźni czy w ogóle kobiecości, tam zawsze pojawiają się hasła: plotki, rywalizacja, obmawianie, ocenianie, porównywanie. Do tego jeszcze straszenie się nawzajem różnymi historiami i pielęgnowanie przekonań, które nam nie służą (która z nas od dziecka nie słyszała, że poród to masakra?). Ha, ja sama dorzucam do tego też swoje trzy grosze.

Swego czasu brałam udział w wielu szkoleniach coachingowych. Jednymi z najlepszych zasad, jakie tam poznałam, było: nie oceniać i nie doradzać. Niby proste, ale w realizacji bywa trudne. Często okazuje się, że w zwykłym, codziennym życiu mam w tej kwestii jeszcze sporo do zrobienia. Ciągle się łapię na tym, że niepotrzebnie coś skomentowałam, dałam upust jakiejś swojej złośliwości, oceniłam albo potraktowałam jakąś kobietę stereotypowo. Potrzebuję kobiecego wsparcia, a sama nie zawsze je daje. Przynajmniej wiem, nad czym mam pracować.

Wokół mnie jest wiele mądrych kobiet, od których mogę się sporo nauczyć i które bardzo inspirują. Z niektórymi z nich spotykam się raz w miesiącu w ramach tzw. kręgu kobiet. Z ideą tych spotkań zetknęłam się już dawno temu i cieszę się, że w końcu inicjatywa dotarła do mojego miasta. Cieszę się, bo potrzebuję mądrych kobiecych opowieści, dzielenia się swoimi doświadczeniami i umiejętnościami. Rozmów, które nie zawierają znienawidzonych przeze mnie słów: „zobaczysz, jak…”. W nawiązaniu do kręgu kobiet sporo mówi się też o siostrzeństwie, o budowaniu kobiecych wspólnot, o byciu razem, o kobiecej bliskości, wspieraniu, dzieleniu się doświadczeniem na wzór naszych przodkiń, które kiedyś regularnie spotykały się w tzw. czerwonym namiocie. Brzmi ładnie, zastanawia mnie tylko, na ile te idee można by przenieść do naszej zwyczajnej codzienności – pracy, domu, internetu i innych miejsc, w których przebywamy. Na ile jesteśmy w stanie to osiągnąć w gronie kobiet, z którymi nie zawsze łatwo nam się dogadać?

Sheryl Sandberg, prezes  Facebooka, w swojej kampanii „Lean In” i książce pod tym samym tytułem przekonuje, że kobiety, które się wspierają, osiągają więcej. „Im więcej kobiet będzie pomagać sobie nawzajem, tym bardziej pomożemy sobie samym” – pisze Sandberg. I jak twierdzi: „Za każdą kobietą sukcesu stoi inna kobieta sukcesu”. Sandberg nawołuje, by zamiast rywalizować – współpracować i pomagać sobie nawzajem. Z kolei psycholog Iwona Majewska-Opiełka w „Sile kobiecości” pisze tak: „Warto po prostu być przy drugiej kobiecie – matce, córce, siostrze, przyjaciółce – nawet, gdy błądzi (…). „W każdej sytuacji związanej z trudnym kobiecym doświadczeniem bądźmy przy nich, bądźmy dla nich i z nimi”. I jak dodaje: „Nie potępiajmy kobiet, które zbłądziły. Róbmy wszystko, by było ich jak najmniej”.

To ważne, ale myślę, że równie istotne jest wspieranie w dążeniu do celów i osiąganiu sukcesów, choćby najmniejszych. Badania wykazały, że kiedy mężczyzna osiąga sukces, jest lubiany zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety. Kiedy kobieta osiąga sukces, sytuacja wygląda inaczej – ludzie bez względu na płeć lubią ją mniej. Do tego pojawiają się przekonania, że na pewno przez jej osiągnięcia ucierpiał dom i relacje rodzinne. Temat rzeka i nieustające pole do hejtu. Czy naprawdę nie możemy sobie dobrze życzyć?

Jak twierdzi była sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych Madeleine Albright: „W piekle jest miejsce zarezerwowane dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom”.  Ja się tam nie wybieram, a Ty?;)

WARSZTAT

Podaruj sobie przynajmniej jeden dzień bez oceniania i bez doradzania

podpis-Marta

NOTATKI I PRZYDATNOŚCI:


pOMOCNE PYTANIA:


  • Jakie wspierasz inne kobiety?
  • Jak reagujesz, gdy kobieta z Twojego otoczenia odnosi sukces?
  • Której kobiecie i za co jesteś wdzięczna?
  • Jaka kobieta stoi za twoim sukcesem?
  • Jakie kobiety odegrały ważną rolę w kształtowaniu twojej kobiecości?
  • Która kobieta jest dla Ciebie wzorem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *