uporządkuj głowę, relacje i przestrzeń.

5 sprawdzonych sposobów na (trochę) lepsze życie

5 sprawdzonych sposobów na (trochę) lepsze życie

Ostatnio pisałyśmy o tym, jak ważne jest, żeby nasza codzienność była piękna. No bo przecież czekanie na weekend czy wakacje to nie jest sposób, żeby żyć. Bo życie toczy się tu i teraz. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi praktycznymi i sprawdzonymi sposobami na lepsze życie. Nie rozwiązujemy tutaj problemu głodu na świecie, długów na koncie bankowym, braku pasji i wysokich cen żłobków. Wyznając za to zasady kaizen wierzę, że małymi zmianami, można całkowicie zmienić swoje życie. Przedstawiam sprawdzone, łatwe do wprowadzenia i stosowane przeze mnie rzeczy, które możesz wprowadzić już dziś. Już teraz. Pięknej majówy!

1. Umilaj sobie chwile nudne i trudne.

Czy masz czasem wrażenie, że życie mija Ci na całej serii nudnych i nużących spraw? Zakupy, dojazdy, sprzątanie, gotowanie – każdy z nas ma swoją prywatną listę spraw wyczerpujących i wysysających z nas soki. Są po prostu takie rzeczy, które trzeba zrobić. Żeby jakoś żyć, żeby życie się toczyło. Owszem, z prawie wszystkich możesz świadomie zrezygnować – możesz znaleźć pracę pod domem, wynająć kogoś do sprzątania, jeść na mieście. Jeżeli taka opcja jest dla Ciebie dobra i intuicja Ci ją podpowiada- jak najbardziej zrób to.

Jeżeli jednak postanowisz robić rzeczy, które może nie do końca sprawiają, że dusza Ci śpiewa – spróbuj je sobie umilić. Tak. Możesz sobie rzeczy umilać, żeby mieć lepsze życie.

Jak to zrobić? U mnie sprawdza się jeden sposób. Zawsze, kiedy mam do zrobienia coś, na co nie do końca mam ochotę zadaję sobie pytania:

– Co by sprawiło, że ta czynność byłaby dla mnie przyjemniejsza w wykonaniu?
– Jak mogę poczuć się lepiej?
– Co mogę zrobić, żeby było przyjemniej? 

Zawsze, absolutnie zawsze jest coś, co można zrobić, żeby bardziej nam się chciało. Możesz przewietrzyć pokój. Zrobić sobie najlepszy na świecie napój. Możesz puścić sobie Eye Of The Tiger i nastroić się bojowo. Możesz najpierw się wykąpać. Możesz chwilę potańczyć. Możesz zjeść coś pysznego. Stań się ekspertem od samego siebie. Koneserem własnych nastrojów, wyuczonym w sposobach na poprawę własnego samopoczucia. Gromadź skuteczne sposoby, które działają właśnie na Ciebie.

Co działa u mnie?

zmywanie naczyń -> słuchanie ulubionych podcastów
sprzątanie -> słuchanie energetycznej muzyki
jazda samochodem -> audiobooki lub rozmowy na głośnomówiącym z kimś, kogo uwielbiam
śledzenie wydatków -> wpisywanie ich do naprawdę pięknego zeszyciku, który lubię wypełniać
zakupy -> bawię się w grę – “jak najszybciej”. robię listę zakupów i staram się w możliwie najkrótszym czasie zdobyć wszystkie produkty, lawirując pomiędzy innymi kupującymi.

2. Celebruj codzienność pysznościami.

Przez bardzo długi czas byłam osobą, która do śniadania bierze torebkę czarnej herbaty i zalewa ją wrzątkiem. Zapija takim wywarem kanapkę z serem i biegnie do szkoły – w późniejszych latach na uczelnię – jeszcze później do pracy. Potem zaczęłam słuchać różnych dziwnych podcastów i tam ludzie z ekscytacją w głosie opowiadali o cudownych napojach, które wypijają i które autentycznie poprawiają im humor! (i nie są to napoje alkoholowe!). No i tak postanowiłam spróbować innego życia.

Każdy posiłek, każdy napój może być okazją do celebrowania codzienności. Zamiast zalewajki możesz zrobić sobie pyszną herbatę z sokiem i imbirem. Zamiast byle jakiej kawy, możesz wycisnąć cudowność z aeropresu. Zamiast jeść nudną kanapkę z serem, zrób sobie kanapkowy ósmy cud świata z pomidorem, rukolą i najpyszniejszymi przyprawami jakie lidl mógł zaoferować. Możesz żyć w trybie “meh…”, a możesz sprawić, że każdy posiłek będzie czymś fajnym, czymś na co czekasz, czymś co Cię ładuje dobrem, energią i fantastycznym humorem. Przerwa w pracy może być Przeżujką – 15 minutami bezmyślnego wcinania kanapki przy scrollowaniu mailii na które i tak teraz nie odpiszesz, a może być malutką ucztą naszpikowaną dobrymi kaloriami, smakiem, ekscytacją i wesołą rozmową pełną inspiracji z ludźmi, z którymi pracujesz. To tak jak Neo w Matrixie – to Ty wybierasz, którą pigułkę wybierasz.

Rada dla Ciebie:
Następnym razem, gdy masz coś zjeść lub wypić, spróbuj “podrasować” to doznanie. Zrób sobie pyszną herbatę. Dodaj przyprawy, które lubisz. Zjedz na tarasie zamiast przy biurku.

3. Nastrajaj się muzyką.

To moja absolutnie złota rada, przetestowana na podstawie wielu godzin doświadczeń własnych. Jeżeli czujesz się źle, smutno, niechętnie, nie wiesz jak się zabrać za coś – odpal muzykę. Ta metoda została naukowo potwierdzona przez moją podręczną wyrocznię wiedzy medycznej- serial Chirurdzy. Od pierwszych sezonów w sytuacjach ciężkich i z pozoru beznadziejnych dziewczyny po prostu zaczynały tańczyć i było im jakoś lepiej:

Znalezione obrazy dla zapytania dance it out gif

I teraz tak – wydaje mi się, że każdy powinien znaleźć swój własny groove i to co właśnie nas pobudza i inspiruje. Dla mnie muzyka może zmienić wszystko. Dobry kawałek w drodze do pracy nastraja mnie na cały dzień. Muzyka z Pocahontas do śniadania sprawia, że patrzę na kolejne godziny dnia z uśmiechem. Stworzyłam sobie własną playlistę do pracy i za każdym razem, kiedy ją odpalam, wiem, że mój mózg ma się na czymś skupić. Przestaje odpływać, od razu nastrajam się na inną częstotliwość.  Kiedy coś mnie trapi, puszczam Wolf – Mumford and Sons, a nogi same zaczynają mnie nieść i zaczynam być weselsza.

Rada dla Ciebie: 
Poszukaj muzyki, która nastraja Cię do tańca. Poszukaj takiej, która pomaga się zrelaksować. Poszukaj też takiej, która pomoże się skupić. Spróbuj świadomie pracować z muzyką, nastrajając się na fale, na których chcesz nadawać. A kiedy w jakiejś sytuacji czujesz beznadziejność – Dance it out!

4. Podążaj za swoją ciekawością.

Jednym z moich ulubionych sposobów na kultywowanie pięknej codzienności jest podążanie za własną ciekawością. Jestem typem obsesyjnym, który zaczyna oglądać Crown i potem spędza długie godziny na Wikipedii badając losy rodziny królewskiej. Jeżeli ktoś powie w moim towarzystwie coś, co mi nie do końca gra, jestem tym irytującym człowieczkiem, który wygoogla i doniesie, że jednak to nie jest tak. Potrafię zarwać noc oglądając dokument o Titanicu i spędzić wiele godzin na układaniu horoskopu urodzeniowego. Zauważyłam też, że nie każdy tak ma. I nie twierdzę, że każdy tak mieć musi, ale wiecie co? Zauważyłam, że wielu ludzi ignoruje swoją naturalną ciekawość i zainteresowanie różnymi tematami, często nawet umniejszając ich znaczeniu. Szydełkowanie? Ach, to tylko takie wieczorne hobby. Krzyżówki? Miłe zajęcie podczas dłuższego posiedzenia w toalecie. To nie poezja, to takie moje bazgroły. Bardzo często słyszę takie komentarze w towarzystwie.

Zachęcam Cię do podążania inną ścieżką. Wierzę, że każdy temat, który nas przyciąga znajduje się w naszym życiu po coś. Każda rzecz, która wzbudza Twoje zainteresowanie, która rozjaśnia Ci dzień i wzbudza radość jest warta kultywowania. Jeżeli zamienisz się w kogoś, kto regularnie podąża okruszkami ciekawości, wkrótce złapiesz się na tym, że coraz więcej dni jest fajna i Ci się podoba. A może być i tak, że pewnego dnia z tych okruszków ciekawości złożysz niesamowicie smaczny chleb.

Rada dla Ciebie:
Po pierwsze- nigdy nie umniejszaj swoich ciekawostek, tego co Cię interesuje.
Po drugie- następnym razem, gdy poczujesz, że coś Cię ciekawi, podąż tą ścieżką i zobacz dokąd dojdziesz.

5. Zadbaj o podstawowe potrzeby.

To w sumie bardzo oczywista rada, ale często patrząc np. na współpracowników martwię się tym, jak mało patrzą w wirze dnia na swoje potrzeby. Jedzenie, regularne picie wody, odrobina ruchu, oderwanie oczu od komputera. Jeżeli nie zadbasz o siebie, nie będziesz mieć siły na życie, którego pragniesz. W pierwszej kolejności postaw na swoje podstawowe potrzeby. To jak naciąganie maski tlenowej w samolocie. Najpierw pomóż sobie, dopiero potem przejdź do innych. Pamiętaj o tym Korposzczurku, Biurowcu Pospolity, Zabiegany Freelancerze, Matko Karmiąca i Ty Artysto też. Niezależnie od etapu życia i kariery – zadbaj o siebie. Zjedz dobrze. Pij wodę, ruszaj się, badaj i daj sobie siłę, żeby pięknie żyć. Nawet sobie nie wyobrażasz ilu konfliktów, problemów i złych myśli można uniknąć, jeżeli po prostu posłuchasz swojego ciała i dasz mu to, czego mu brakuje.

Rada dla Ciebie:
Wyrób sobie nawyk pytania samej siebie, czego Ci potrzeba. Trochę jak skanowanie ciała w medytacji, trochę jak na kozetce u psychologa, a trochę jakbyś traktowała siebie samą jak dziecko, którym się zajmujesz. Kiedy mama widzi swoją pociechę zapłakaną, rozdrażnioną i niezadowoloną zabiera się za podstawowe potrzeby. Czy jest głodna? Czy ma sucho? Czy nie chce jej się pić? Czy nie jest samotna? Może trzeba ją przytulić? A może wprowadzić nową zabawę? Spróbuj spojrzeć na siebie jak na istotę, którą się opiekujesz. Z taką czułością i uwagą potraktuj swoje potrzeby i zobacz co się stanie.

PRZYDATNOŚCI

Zaplanuj pięknie maj z naszym plannerem do druku.

Dziękujemy za zdjęcie Thought Catalog i Unsplash



1 thought on “5 sprawdzonych sposobów na (trochę) lepsze życie”

  • Dziękuję za proste, ale jednocześnie cenne wskazówki. 🙂 Podlinkowana muzyka trafiła w mój gust 😀
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.