Planowanie może pomóc ujarzmić dzikie niepokoje

Planowanie może pomóc ujarzmić dzikie niepokoje

Pierwszy raz od… nie pamiętam kiedy, mam sporo wolnego czasu. Mam czas dla siebie, mam czas dla Pana Męża, MAM CZAS. I gdy zabrakło mi tych ram tak wygodnych – ram etatu, ram rytmu tygodnia, nastał jakiś taki chaos we mnie. A gdy nie ma tych ram i jest CZAS, to jest MIEJSCE na to, żeby analizować wszystko i się niepokoić. Ale mam sposób, żeby się nie niepokoić. Drukuję sobie karteczki na drukarce i planuję ten cały czas. Planowanie jest super. 

Moja głowa to jest dziwne i mroczne miejsce. Kiedy się tam zapuszczam, dzieją się rzeczy niepokojące. Wzrok utkwiony w jednym punkcie i widać, gołym okiem widać, jak kolejne myśli biegną, galopują, ścigają się tam.  Wszystkie 70000 myśli w jednej chwili urządza sobie wyścig. Bo w sumie- dlaczego by nie? 

Planowanie – proces, który pomoże Ci ujarzmić głowę

I tak minęło kilkanaście dni jak sinusoida – raz dobrze, raz gorzej, raz power, raz dół mariański. I wpadła mi w ręce książka dość stara, ale bardzo aktualna – „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” Dale’a Carnegie.  Tak wiem. Ten tytuł jest straszny. Takie to proste tak? Przeczytam książkę i zmartwienia magicznie znikną z mojego życia. I będzie już tylko jeden wielki i piękny festiwal życia. 

jak przestac sie martwic

No nie było tak, ale książka faktycznie pokazuje techniki, które mogą pomóc w zamknięciu spirali zamartwiania się. Przetestowałam kilka z nich i mogę potwierdzić, że coś się zmieniło. Głowa nie wędruje tak szaleńczo. Mniej tego patrzenia się w ścianę. Lepiej jest. Zobacz na przykład taki sposób: 

Proces ujarzmiania głowy – polega na tym, żeby wyczyścić głowę z tysiąca pięciuset spraw, które ją niepokoją, zamienieniu tych, które można na zadania i spokojnym realizowaniu ich na przestrzeni czasu, który mamy. Składa się zasadniczo z czterech etapów:

1. Zrzucasz głowę – czyli robisz taki typowy BRAIN DUMP. Wypisujesz na kartce papieru wszystko co masz do zrobienia, wszystko o czym musisz pamiętać, wszystko co Cię niepokoi lub wkurza. Powstaje z tego jedna wielka, gruba, tłusta lista. 

2. Wpisujesz do kalendarza plany miesięczne – bazując na zrzucie głowy, ale też innych źródłach, tworzysz sobie taki master kalendarz. Fajnie, jak jest to papierowy kalendarz, to od razu widać co i jak w danym miesiącu się dzieje. Zamysł jest taki, żeby w kalendarzu mieć wpisane wszystkie plany i zobowiązania na dany miesiąc. Jakie plany i zobowiązania? Urodziny, wywóz śmieci, wizyty lekarskie, spotkania, dni świąteczne, rocznice, umówione wyjazdy.

3. Planujesz swój tydzień – Siadasz na dupce w niedzielę wieczorem i ustalasz co się będzie działo w tym tygodniu. Nanosisz na plan tygodnia wydarzenia z kalendarza miesięcznego. Patrzysz na zrzut głowy i planujesz zadania, które najwięcej Cię kosztują energii życiowej gdy są nie zrobione i wypisujesz je sobie do kolejki do zrobienia w tym tygodniu. Niech to będą rzeczy ważne. Przejrzyj też listę, czy są tam rzeczy pilne. Opracuj plan na tydzień. 

4. Planujesz swój dzień – w oparciu o poprzednie listy planujesz każdy dzień. Robisz to albo dzień wcześniej albo danego dnia z samego rana. Patrzysz co masz zaplanowane w kontekście zobowiązań i ile czasu będziesz mieć tego dnia. I planujesz. Ja robię sobie listę na żółtych karteczkach i mam ją w widocznym miejscu przez cały dzień. I sobie skreślam. Ale czasem taka lista na mnie nie działa – wtedy pomaga działanie w blokach czasu. W kalendarzu na komórce ustawiam sobie plan taki godzinowy – od tej do tej godziny robię XYZ, potem ABC, potem CDE. U mnie wygląda to tak, że planuję sobie maksymalnie 2 bloki do przodu. Przeraża mnie wizja rozplanowanego dnia co do godziny, ale takie dwa bloki do przodu jestem w stanie znieść z godnością. 

ujarzmianie glowy plan dnia
Ikony: Flaticon, Autorzy: Smashicons, Freepik

Dlaczego to działa?

Testuję takie działanie przez ostatnie dwa tygodnie i udało mi się uzyskać takie rezultaty:

1) znacząco zmniejszyłam ilość czasu, którą poświęcam na przemyśliwanie rzeczy,

2) udało mi się całkiem sporo ogarnąć z mojego zrzutu głowy,

3) planowanie sprawia mi przyjemność. 

Dlaczego to działa? 
– nie zastanawiam się nad tym ILE MAM DO ZROBIENIA,
– koncentruję się na jednym dniu i tylko jednym dniu, ale jednocześnie wiem, że nic mi nie wypadnie, bo mam kalendarz i plan tygodnia, które „pilnują” zobowiązań,
– skreślanie rzeczy z listy daje satysfakcję i poczucie osiągnięcia czegoś, 
– sama sobie nadaję ramy, w ramach których działam. 

Planowanie – ważne na koniec

Na koniec mam dla Was plannery do wydrukowania: 
Zrzut głowy 
Kalendarz na maj
Plan tygodnia

I kilka rad:
1. Pracuj z listami przez cały miesiąc – czyli, jeżeli pojawia się jakieś nowe zobowiązanie, wpisujesz je na plan miesiąca i/lub plan tygodnia.
2. Wypróbuj kilka sposobów na plan dnia – ja nie lubię zamykać się w jednym typie list. Czasem działa na mnie zwykła żółta karteczka, ale czasem wolę pracę w blokach. A czasem mam taką niechęć do robienia rzeczy, że wyznaczam sobie JEDEN task dnia. Bożku produktywności, bądź zadowolony, że robię tę jedną produktywną rzecz. Mi to wystarczy. 
3. Nie zniechęcaj się gdy nie zrobisz wszystkiego co zaplanujesz – najlepiej od razu załóż, że robisz listy w wersji optymistycznej i nie martw się, że coś się nie uda. 
4. Daj sobie dużo łaski i miłości – szczególnie gdy powinie się noga, przychodzi niechęć i zmęczenie. Wszyscy robimy tyle, ile możemy. 
5. Rób podsumowania tygodnia – w niedzielę wieczorem fajnie jest najpierw spojrzeć na swoje dzienne listy i ich wykonanie i przemyśleć – co poszło dobrze, co poszło źle. Czego mnie ten tydzień nauczył? Co mogę zrobić lepiej? 
6. Jeżeli masz mało czasu, ale chcesz wdrożyć planowanie i działać – rób małe bloki – najważniejsze, żeby dostosować planowanie do swojej sytuacji. 15 minut wykorzystanie celowo i zaangażowaniem może dać więcej niż w wielu przypadkach 8h na etacie w pracy, którą się pogardza i zlewa. Planuj więc małe okruszki działania i zobacz jak po tygodniu stworzą MOC. 

Jeżeli trudno Ci ogarnąć dzień wolny/dzień zwykły – bardzo Cię zachęcam do wypróbowania tej metody. Wydrukuj sobie listy i kalendarz, zrzuć głowę, poplanuj i zacznij dzień z planem.

Nie dryfuj bezmyślnie przez meandry dnia. 

Dasz radę 🙂 

 



2 thoughts on “Planowanie może pomóc ujarzmić dzikie niepokoje”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.