Prosty sposób na ogarnięcie spraw z kategorii „może kiedyś”

Są takie sprawy, które nie są ani pilne, ani jakoś szczególnie ważne, a mimo wszystko przydałoby się je kiedyś załatwić. To wszystko to, co odkładamy na potem, jak już będzie na to czas, ochota, pieniądze, możliwości. Czasami o niektórych rzeczach zapominamy, innym razem może się okazać, że bez przerwy będą nam zaprzątać głowę. Możliwe, że z myślą o nich jedynie wzdychasz: „może kiedyś”. Jest na to proste rozwiązanie  lista zadań na kiedyś.

Te wszystkie mniej ważne sprawy mogą dotyczyć różnych sfer. Mogą być zawodowe albo prywatne, dotyczące umiejętności, które chciałabyś zdobyć, hobby, projektów albo po prostu ogarnięcia jakiś domowych spraw czy kupienia rzeczy, które zawsze chciałaś mieć. Mogą to być też wydarzenia, w których chciałabyś uczestniczyć, albo pomysły, jakie przychodzą Ci do głowy. Mogą to być także Twoje marzenia, których realizację ciągle odkładasz na przyszłość, albo coś, co już dawno chciałaś zrobić, ale nie było ku temu okazji. Przychodzą Ci do głowy takie sprawy?

Pomysł na listę „kiedyś/może” zaczerpnęłam z książki Davida Allena „Getting Things Done”. Stwierdziłam, że ją wypróbuję i o dziwo, większość rzeczy ze swojej listy już powykreślałam. Na początku była ona dość krótka i dotyczyła bardzo przyziemnych spraw, np.:

  • wywołanie zdjęć i kupienie albumów,
  • zawiezienie nienoszonych ubrań do ośrodka dla potrzebujących rodzin,
  • uporządkowanie przepisów kulinarnych,
  • zrobienie porządków z książkami,
  • umówienie się na sesję zdjęciową,
  • wycieczka rowerowa pod namiot,
  • kupienie piłki do ćwiczeń,
  • pomysły na weekendowe wypady,
  • posprzątanie stryszku.

Z czasem do listy dochodziły nowe sprawy. Zapisanie tego w jednym miejscu jest bardzo pomocne. Nie muszę już o tym wszystkim pamiętać;)

Dobrze jest regularnie zaglądać do tej listy i wybierać, np. co w danym miesiącu moglibyśmy zrobić. Stopniowo, w swoim tempie po prostu to konsekwentnie realizować. Może się zdarzyć, że w międzyczasie niektóre rzeczy stracą na aktualności. Równie dobrze może być też tak, że z niektórymi sprawami rozprawisz się bez spoglądania na tę listę. Po prostu, zrobią się same;) Może się to wydawać bardzo banalne, ale czasem najprostsze rozwiązania okazują się skuteczne.

To co, robisz sobie listę „kiedyś/może”? A może masz inny sposób na ogarnięcie tego typu spraw? Daj znać!

podpis-Marta

NOTATKI I PRZYDATNOŚCI


One thought on “Prosty sposób na ogarnięcie spraw z kategorii „może kiedyś”

  1. przychodzi taki dzień kiedy rzeczy typu “kiedyś/może” jest tak wiele, że połowę z nich sobie odpuszczam tłumacząc, że bez nich też mogę żyć, ale faktycznie lepiej się spiąć i spisać listę! super pomysł 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *