uporządkuj głowę, relacje i przestrzeń.

Jak być optymistą – czyli obudź w sobie wewnętrznego Staszka.

Jak być optymistą – czyli obudź w sobie wewnętrznego Staszka.

Zauważyłam jakiś czas temu, że do większości (jeżeli nie wszystkich) życiowych sytuacji i zdarzeń można podchodzić na dwa sposoby. Pierwszy, bardzo naturalny dla Polaków i naszego narodowego DNA to sposób “na marudę”. Drugi sposób, trochę nam wszystkim obcy i wymagający pewnego wysiłku, to sposób “na Staszka”. Staszek nie marudzi. Nie narzeka. Staszek działa, Staszek się nie poddaje. Staszek zachowuje dobry humor zawsze. Bądź takim Staszkiem codziennie. 

Nic nie przychodzi mi tak łatwo jak sposób “na marudę”. Jestem absolutnym mistrzem w narzekaniu, czarnowidztwie i złym nastawieniu do tematów wszelakich. Prawa Murphego to mój prywatny dekalog. Bardzo dokładnie pamiętam też, kiedy przybrałam ten sposób postępowania za mój własny. To było ponad dekadę (!o!) temu. Sceneria następująca – młoda Ania przystępuje do egzaminu na prawo jazdy. Wiedzą o nim wszyscy znajomi, rodzina bliższa i dalsza, krewni i kuzyni Królika też. Wszyscy w napięciu czekają na wynik, w lodówce spokojnie chłodzi się szampan. Sypią się dodające otuchy smsy “powodzenia”- piszą jedni. “Dasz radę”- dodają drudzy. No to musi mi się udać! Z zapałem takich proporcji, które wskrzesić może tylko długie i nieprzerwane słuchanie Eye of the Tiger Survivora stawiłam się do Jastrzębia na egzamin. I wtedy zrozumiałam, że dobre podejście przynosi tylko zawód, frustrację i poczucie wstydu. Oczywiście w bardzo spektakularny sposób nie zdałam. Pan Egzaminator, jegomość około pięćdziesiątki przez cały egzamin tytułował mnie “panieneczką”. “Przychodzą takie panieneczki, ledwo osiemnastkę skończą i myślą, że będą z nich kierowcy”. “Panieneczka świateł może się wyuczyła, ale czy umie opisać drogę paliwa do silnika?”. “Panieneczko, może i ten łuk wyszedł, ale kamera była wyłączona. Jeszcze raz!”.

Szczerze mówiąc, mój poziom zdolności prowadzenia pojazdów mechanicznych po 30 godzinach jazdy (10 na drogach wiejskich, 10 w okolicznym mieście i 10 w mieście, w którym był egzamin) pozostawiał bardzo dużo do życzenia. Pewnie nie zdałabym tak, czy inaczej. Jednak – mając moje dobre nastawienie i tyle osób zaangażowanych w sprawę – porażka dotknęła mnie w sposób absolutny. Postanowiłam wtedy z absolutną pewnością osoby dorosłej dokładnie 5 minut, że już nigdy nie będę mieć wysokich oczekiwań, jawnych marzeń i planów i dobrego nastawienia. Nie na tym naszą Polskę zbudowano!

Podejście do życia “na marudę” oznacza nie mniej nie więcej bardzo powszechnie obowiązujące narzekanie i niezadowolenie. Zakładasz, że coś się nie uda. Najgorszy możliwy scenariusz. Nastawiasz się na porażkę, złą pogodę, straszną chorobę i zło. Frustrujesz się często i długo. Cały świat jest przeciwko Tobie i chce Cię dopaść ( i pewnie dopadnie)

Przykłady:
korek na drodze – znowu te auta, znowu tracę czas.
niepowodzenie – dałem ciała, jestem do niczego, życie mnie nienawidzi i nic mi się nie udaje.
wielkie zimno w domu- najgorzej, wiecznie zimno, nie lubię tego zimna, najgorsza pora roku.
podniesienie czynszu – złodzieje, znowu będą kupować za moje ciężko zarobione pieniądze bmw i trufle.
walentynki – znowu trzeba wydać pieniądze, knajpy pełne, wszyscy się wszędzie całują.

Żyłam tym sposobem spokojnie ponad 10 lat. Często oczekiwania się sprawdzały, ale często działo się też przeciwnie – ot, wyjątek potwierdzający regułę. I wtedy, oddając się w najlepsze lekkostrawnej rozrywce którą serwować może tylko TVN, odnalazłam Staszka. I jak tylko prawdziwy mężczyzna potrafi – zmienił moje życie w sposób absolutny.  Stanisław Karpiel-Bułecka to uczestnik popularnego programu TVN “Azja Express” (dont judge me!) Zasłynął tym, że nawet w najgorszej sytuacji nie tracił nadziei, optymizmu i dobrego nastawienia. Nie poddaje się, nie narzeka, tylko szuka – co może zrobić, aby było lepiej? Co mogę zrobić, żeby ta sytuacja była choć odrobinę lepsza? Ten sposób polega na tym, że cokolwiek by się nie działo, na każdą sytuację można spojrzeć jak na okazję do zrobienia czegoś, nauczenia się czegoś, do rozwoju. Zamiast marudzić i się dołować, zapytaj się- co mogę zrobić, aby było lepiej? Jak mogę to wykorzystać?
Przykłady:
korek na drodze – o, mam czas żeby posłuchać tego podcastu, na który nigdy nie mam czasu! mogę śpiewać do radia. przemyśleć co będę robić wieczorem.
niepowodzenie – no to mogło pójść lepiej, ale spróbowałam! nauczyłam się xyz. już wiem, jak zrobić to lepiej.
wielkie zimno w domu- no to będzie pyszna herbata z sokiem i najlepszy na świecie wieczór z książką pod kocem.
podniesienie czynszu – podnieśli, bo zwiększyli fundusz remontowy. Ocieplą budynek i będzie cieplej zimą i zimniej latem. Witaj cudowny czasie optymalnej temperatury w mieszkaniu!
walentynki – mam okazję, żeby wprowadzić do życia więcej miłości!

Na ten dziwny, ekscytujący rok postanowiłam pielęgnować w sobie Staszka. Idzie ciężko – ponad 10 lat marudzenia nie można odwrócić w jedno popołudnie. Ale wiecie co? Chcę być takim Staszkiem.

Jak być optymistą?

Przygotowałyśmy dla Was ćwiczenie, które pomoże wykrzesać Staszka w trudnych sytuacjach. Pobierz ćwiczenie tutaj!

Staszkowanie to skupienie na tym, co jest w zasięgu naszej kontroli. Na tym, na co masz wpływ. Nie masz wpływu na korek, niepowodzenie, odgórne decyzje wspólnoty mieszkaniowej. Masz wpływ na to, jak zareagujesz. Masz wpływ na to, co zrobisz.

Do wyboru zwykle są dwa typy działań. Możesz użyć zapalnika, który podpali lont – wybuchniesz, zezłościsz się, stracisz kupę energii na bycie złą. To niebieska tabletka Morfeusza, wracasz do starych metod i sposobów. Aby aktywować ten tryb – narzekaj, złość się bardzo, skupiaj się na negatywach, krzycz i bądź sfrustrowana.

Możesz wybrać też z całej palety ugaszaczy, które rozbroją sytuację, pozwolą Ci zachować humor i energię. W arsenale znajdują się :
bardzo głębokie oddechy (polecamy artykuł Jak oddychać ). Oddech uspokaja i pomaga wrócić do równowagi. Odwraca tez uwagę od problemu i pozwala się skupić na czymś innym.
pozytywne działanie – czyli szukasz rzeczy do zrobienia w sytuacji, które mogą choć odrobinę ją poprawić. Jedziesz w korku – puść sobie podcast. Jesteś zmęczona – weź kąpiel i wymasuj sobie stopy przy aromatycznym kubku ulubionej kawy.
szukanie pozytywów – dosłownie wypisz sobie co może być pozytywne lub zabawne w danej sytuacji. Może to być nawet czarny humor- cokolwiek, co pozwoli Ci spojrzeć inaczej na problem.
śpiewanie ulubionej wesołej/zabawnej piosenki (na mnie działa: Merida, Pocahontas i Mona Lisa)
stań w pozie superbohatera

W ten pierwszy dzień wiosny i każdy inny dzień – zachęcam Cię, żeby być Staszkiem. Świat pełen Staszków jest nam po prostu potrzebny.

 

NOTATKI

Staszek Karpiel-Bułecka i jego optymizm w Azja-Express.

Azja Express

Za zdjęcie główne dziękujemy Allef ViniciusUnsplash



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.